<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888</id><updated>2011-07-19T15:58:05.787+02:00</updated><category term='inne'/><category term='ekologia'/><category term='tytułem wstępu'/><category term='Fumelopedia'/><category term='tolerancja'/><category term='ciąg dalszy'/><category term='nawiasy'/><category term='nauka fikcyjna'/><category term='Sylwester'/><category term='recenzje'/><category term='tłumaczenie'/><category term='wiedza'/><category term='muzykologia'/><category term='Szekspir'/><category term='meta'/><category term='historia'/><category term='nowy rok'/><category term='rodzina'/><category term='matematyka inaczej'/><category term='Czcibor'/><category term='Atlantyda'/><category term='Orfeusz'/><category term='biografie'/><category term='dygresje'/><category term='current'/><title type='text'>Notatnik osobliwy</title><subtitle type='html'>Wojciecha Fumela</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>36</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-1270421052090997169</id><published>2011-07-15T15:59:00.006+02:00</published><updated>2011-07-15T16:10:00.974+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'>liberté, égalité, fraternité</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj padła Bastylia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozwścieczony lud Paryża, zbrojny w tysiące karabinów, zrabowanych w arsenale Les Invalides, szukał amunicji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bastylia, twierdza-więzienie (w której aktualnie przetrzymywano ledwie kilku więźniów), broniła się dzielnie do chwili przybycia odsieczy -- wojsk, wysłanych przez króla z Wersalu -- która natychmiast przeszła na stronę ludu. Symbol &lt;font style="font-style: italic;"&gt;ancien regime&lt;/font&gt; został zdobyty, zaś królewski namiestnik zdekapitowany. Jego głowę obnoszono z dumą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś wolność, równość i braterstwo wypisane są na każdej francuskiej szkole. 14 lipca jest we Francji wielkim świętem narodowym. Tak oto wielkie ludobójstwo stało się powodem do dumy narodowej. Konstytucja napisana gilotyną. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Vive la France&lt;/span&gt;!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-1270421052090997169?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/1270421052090997169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2011/07/liberte-egalite-fraternite.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1270421052090997169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1270421052090997169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2011/07/liberte-egalite-fraternite.html' title='liberté, égalité, fraternité'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-871087875492438889</id><published>2011-07-02T14:33:00.008+02:00</published><updated>2011-07-08T15:59:39.221+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='current'/><title type='text'>50-lecie [?]</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Prezes w Kapeluszu udzielił mi kolejnej reprymendy. Jakże to, powiada,  huczne obchody pięćdziesięciolecia Knajpy się zbliżają, a Wojciech,  uporczywie i wyzywająco, nic nie pisze. Jak sobie Prezes te pięćdziesiąt  lat wyliczył, osobna rzecz. Moja pamięć wskazywałaby raczej na liczbę  10. Ale z Prezesem się nie dyskutuje. Casus pewnej pani, która  dyskutowała była, omówiony już został &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2008/12/sylwester-mj-osobliwy.html"&gt;w innym miejscu&lt;/a&gt;,  nie będziemy się więc powtarzać. Przyjąć zostaje, że w Knajpie czas  płynie inaczej, według sobie tylko, i może jeszcze Prezesowi znanych  prawideł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazja jest zatem godna, by te upływające lata jakoś  podsumować. Knajpa zaistniała już na dobre w świadomości (wąskiej) grupy  odbiorców oraz w &lt;a href="https://sites.google.com/site/ksiezycowa/"&gt;ciemnych zakamarkach Internetu&lt;/a&gt;, gdzie zapuściła  gąszcze swych metafor, powiązań, odniesień i aluzji. Przypomnę kilka  wydarzeń z jej historii. Były w tej historii lata tłuste i chude, jednak upór Prezesa, by Knajpa trwała, nie pozostaje bezowocny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2001 - wielka inauguracja działalności, połączona z debiutanckim koncertem zespołu &lt;a href="https://sites.google.com/site/tabacart/"&gt;TABAC&lt;/a&gt;. Filmowa relacja z tego wydarzenia nie ujrzała jak dotąd światła dziennego, jednak osoby szczególnie zaprzyjaźnione z Prezesem mogą się starać o prywatną projekcję. Knajpa wydała natomiast niskonakładową płytę TABAC "&lt;a href="https://sites.google.com/site/tabacart/dyskografia/ksiezyc"&gt;Pod księżycową rzęsą&lt;/a&gt;".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2002-03 - faza utajona&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2004 - niezapomniany Koncert Sylwestrowy. Jego pełna rejestracja znajduje się w archiwum Knajpy, światło dzienne ujrzały tylko niektróre nagrania, wydane na płycie "&lt;a href="https://sites.google.com/site/tabacart/dyskografia/strych"&gt;W starym domu na strychu. Wybór nagrań archiwalnych&lt;/a&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2005 - pierwsza knajpowa publikacja moich "Zagubionych w świadomości"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2006 - zaczęło się skromnie, od wiosennego mikro-koncertu zespołu TABAC na balu falenickim. Jednak na jesieni miały miejsce huczne obchody pięciolecia Knajpy. Goście podziwiali znakomite dekoracje. Imprezie towarzyszyło wznowienie płyty "Pod księżycową rzęsą" oraz wydanie płyty "W starym domu na strychu. Wybór nagrań archiwalnych". Jeszcze w tym samym roku ukazała się płyta "&lt;a href="https://sites.google.com/site/tabacart/dyskografia/koncert06"&gt;Koncert w Knajpie&lt;/a&gt;".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2007 - zespół TABAC trafił do studia nagraniowego, czego wynikiem była płyta "&lt;a href="https://sites.google.com/site/tabacart/dyskografia/nagranie07"&gt;Nagranie 25 VI 2007&lt;/a&gt;".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2008 - przymuszony przez Prezesa piszący te słowa rozpoczął wreszcie prowadzenie "&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/"&gt;Notatnika osobliwego&lt;/a&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2009 - Rok bardzo tłusty. Na wiosnę miała miejsce inauguracja &lt;a href="http://meta-forum.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;meta-forum&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, organu prasowego Knajpy; odbyła się też pamiętna impreza "w oparach metafor", podczas której przybliżono sympatykom Knajpy kilka zapomnianych postaci -- w pierwszym rzędzie znakomitego malarza, &lt;a href="http://ksiezycopedia.blogspot.com/2009/05/maciej-baudouin-de-courtenay.html"&gt;Macieja Baudouin de Courtenay&lt;/a&gt;. Doszła do skutku publikacja moich &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Siedmiu opowiadań&lt;/span&gt;. Nastąpiło uruchomienie &lt;a href="http://ksiezycopedia.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Encyklopedii księżycowej&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. W październiku Knajpa doczekała się swojego pierwszego &lt;a href="https://sites.google.com/site/ksiezycowa/menu"&gt;Menu&lt;/a&gt;, zaś Prezes w Kapeluszu otrzymał wysokogatunkowy &lt;a href="http://ksiezycopedia.blogspot.com/2010/01/szapoklak.html"&gt;szapoklak&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2010 - impreza uRodziny Prezesa, połączona z wystawą &lt;a href="http://sites.google.com/site/czciborfoto/"&gt;zdjęć Czcibora Hejwowskiego&lt;/a&gt; oraz prac plastycznych młodych artystów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2011 - W marcu knajpa firmowała imprezę Atlas świata, związaną z rocznicą urodzin Merkatora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle spamiętał &lt;a href="https://sites.google.com/site/ksiezycowa/fumel"&gt;Wojciech Fumel&lt;/a&gt; z (pięć)dziesięcioletniej historii Knajpy. Co będzie dalej? Czas pokaże.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-871087875492438889?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/871087875492438889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2011/07/50-lecie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/871087875492438889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/871087875492438889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2011/07/50-lecie.html' title='50-lecie [?]'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-9076772999428028220</id><published>2009-10-14T09:01:00.005+02:00</published><updated>2009-10-14T18:46:40.505+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='current'/><title type='text'>Globalne ocieplenie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Klimat się ociepla. Ten powszechnie znany fakt w sposób szczególnie przykry dał mi się odczuć dzisiejszego poranka, kiedy to musiałem użyć zmiotki celem wydobycia mojego wehikułu spod dwucalowej warstwy świeżego, jeszcze ciepłego śniegu. Tak, nawet śnieg w tym roku, zdałoby się, cieplejszy. Teraz jeszcze czuję owo rozgrzewające wrażenie w moich dłoniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Droga do pracy, zamiast codziennych piętnastu minut, zajęła mi dobre trzy kwadranse, miałem więc sporo czasu na refleksje natury meteorologicznej. Jak to dobrze, myślałem, że się mądrzy ludzie co i rusz zbierają i radzą, jak walczyć z paskudnym ociepleniem. Jak emisję, tfu tfu, obniżać. Chwała im za to! Nawet komitet Stortingu raczył owe starania docenić przed laty paroma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówił mi jeden znajomy, że pewien jego znajomy mówił, że pewien profesor geolog mówił, że to wszystko bajki, że rozkładające się rośliny więcej CO2 wydzielają niż wszystkie nasze fabryki i inne paskudztwa, że lepiej by mądrzy ludzie zajęli się czymś pożyteczniejszym. Ale jak tu nie wierzyć, kiedy fakty same za siebie przemawiają: klimat się ociepla!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomyśli ktoś zapewne (zakładając oczywiście, że ktokolwiek czyta te słowa, a jak mówi przesławne prawo Dunsa Szkota, z fałszywej przesłanki wyprowadzić można zasadnie każdy wniosek), że Wojciech Fumel drwi sobie z zaangażowanych w ratowanie naszej planety ekologów. Skądże znowu! Wojciech Fumel nie drwi ze spraw śmiertelnej powagi, o nie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Apeluję zatem: przeciwdziałajmy globalnemu ociepleniu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-9076772999428028220?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/9076772999428028220/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/10/globalne-ocieplenie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/9076772999428028220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/9076772999428028220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/10/globalne-ocieplenie.html' title='Globalne ocieplenie'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-9010047798695271750</id><published>2009-07-12T13:41:00.004+02:00</published><updated>2009-07-12T13:55:24.287+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='current'/><title type='text'>Reprymenda</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Złapał mnie wczorajszego popołudnia Prezes w Kapeluszu, drogą telefoniczną, i awanturę mi urządził, że zupełnie swoje obowiązki zaniedbuję, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;nie piszę&lt;/span&gt;! Nic mnie nie usprawiedliwia wyjazd do Francji; delegacji, ostatecznie, nie dostałem -- tym bardziej, że zdążyłem już byłem powrócić. A co we Francji robiłem? Sprawy rodzinne? Korzenie tak zwane? Dobrze. Bardzo dobrze. A Internetu we Francji nie mają? A napisać nie łaska? Nie zwlekając zaległości nadrobić! A skoro już o Francji mowa, zbliża się u nich wielkie święto, może by Wojciech ze swoim historycznym zadęciem raczył słów parę wysmażyć przy tej okazji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gniew Prezesa jest jak burza w górach. Kto takowej doświadczył, zrozumie, co mam na myśli. Nieraz i walnie gdzieś, zdawałoby się, dalej, a i tak człowiek poczuje owo nieprzyjemne mrowienie. Myśli tylko, jak by tu umknąć, jak się schować, przeczekać, przetrwać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczekawszy i przetrwawszy, dygocąc wciąż cały, postanowiłem najpierw rozpakowywanie po podróży dokończyć, na co zszedł mi wczorajszy wieczór. Stąd dziś dopiero zasiadłem do pisania, i w pierwszej chwili musiałem swoje lęki na papier, tfu, na monitor przelać. Bastylia, ba! Francja cała może jeszcze poczekać. Ostatecznie to dopiero pojutrze. Coś do tej pory spłodzimy. Na wspomnienia wyjazdu i zebrane tamże materiały przyjdzie jeszcze czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uff, przetrwałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-9010047798695271750?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/9010047798695271750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/07/reprymenda.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/9010047798695271750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/9010047798695271750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/07/reprymenda.html' title='Reprymenda'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-7689444632658157813</id><published>2009-06-09T19:35:00.002+02:00</published><updated>2009-06-09T19:45:54.622+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dygresje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='current'/><title type='text'>Burza</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Grzmi wprost... pioruńsko. Błyskawice raz po raz rozświetlają spowity w półmroku świat. Deszcz zaś leje rodem z Księgi Rodzaju. Taki, co to czterdzieści dni i czterdzieści nocy. Ale bardziej zawzięty, jakby chciał te czterdzieści dni i czetrdzieści nocy w czterdzieści minut i czterdzieści sekund wypadać. Czy wypada? Wypada mieć nadzieję. Pytanie tylko, czy jak wypada, to będzie jeszcze ktoś, kto mógłby się cieszyć z pierwszego promyka słońca zza chmur. Może wszystko zatonie w, hmm, morzu bulgotu, a może bełkotu... A morze bełkotu zalewa nas wszakże coraz... dogłębniej. Nawet Wojciech Fumel się w to morze wpisuje, wpisując na klawiaturze te bełkotliwe słowa... choć czasem chciałby się widzieć niczym na wyspie jakowej... lecz wyspa coraz mniejsza, coraz znikomiej spod wody wyziera...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecz nie zlęknie się on, samotny rozbitek, i na morzu bełkotu wypłynie jeszcze treścią jak tratwą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-7689444632658157813?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/7689444632658157813/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/06/burza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/7689444632658157813'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/7689444632658157813'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/06/burza.html' title='Burza'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-6091345134024068203</id><published>2009-05-17T10:55:00.004+02:00</published><updated>2009-05-17T11:05:00.213+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fumelopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rodzina'/><title type='text'>Joseph de Fumel</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Joseph de Fumel&lt;/span&gt; (ur. 1720, zm. 1794), syn Louisa de Fumel, po jego śmierci właściciel posiadłości &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/02/chateau-haut-brion.html"&gt;Chateau Haut-Brion&lt;/a&gt;. Na jego lata przypadł okres świetności winnic i całego majątku. Zaprojektował park, oranżerię i kilka innych budynków, rozwinął handel winem z zagranicą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rewolucja Francuska traktowała go nieufnie jako arystokratę oraz ze względu na kontakty z Anglią. Ponadto liczni członkowie rodziny de Fumel emigrowali w tym czasie (m. in. do Anglii i Rosji). W roku 1794 Joseph został aresztowany i zgilotynowany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-6091345134024068203?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/6091345134024068203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/05/joseph-de-fumel.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/6091345134024068203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/6091345134024068203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/05/joseph-de-fumel.html' title='Joseph de Fumel'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-1246103870943858701</id><published>2009-04-14T11:00:00.012+02:00</published><updated>2009-05-22T20:29:34.220+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiedza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dygresje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='current'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='meta'/><title type='text'>Smacznego jajka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;GARŚĆ PRZEMYŚLEŃ POWIELKANOCNYCH&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;O świątecznych metaforach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko nam się zatraca. Święta minione, najważniejsze święta Chrześcijaństwa w ogóle, tradycyjnie już zatonęły w deszczu kartek z zajączkami, niosącymi w koszyczkach śliczne żółte kurczaczki, względnie ich fazę larwalną -- piękne, wielobarwne pisanki. Gdy symbol przestaje &lt;span style="font-style: italic;"&gt;symbolizować&lt;/span&gt;, czyli znaczyć coś więcej, a zaczyna istnieć jako swoje własne znaczenie, czytelność wszelkiej metafory zanika. Nie dziwi wobec tego natłok życzeń w stylu: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Smacznego jajka &lt;/span&gt;czy&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Wesołego alleluja.  &lt;/span&gt;W pewnym momencie jednak człowiek, który zachował jeszcze resztki krytycznego znaczenia, zadaje sobie kluczowe pytanie: ale o co chodzi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zdrowia i alleluja, bo to najważniejsze&lt;/span&gt;, jak powiedziała Kwiatkowska w czternastym wieczorze Kabaretu Starszych Panów. W jakże piękny, absurdalny sposób ukazuje to absurdalność wcale nie pięknego gubienia głębszych sensów!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro już o jajkach mowa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Różne przejawy dylematu jajka i kury&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co było najpierw: jajko czy kura? To pytanie nurtuje człowieka praktycznie od zawsze, a w każdym razie odkąd sięgam pamięcią. (Złośliwy powiedziałby może: czyli od okolic ostatniej środy. Ale zostawmy złośliwym ich jad na inne okazje.) Należy zaznaczyć, że owo metafizyczne &lt;span style="font-style: italic;"&gt;jajko&lt;/span&gt; nie musi mieć w istocie nic wspólnego z tym, czym dzieliliśmy się w ostatnią niedzielę, zaś &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kura&lt;/span&gt; może wcale nie gdakać ani nawet nie mieć skrzydeł. Dylemat jajka i kury, w swej wersji uogólnionej, wiąże się z szukaniem pierwszej przyczyny tam, gdzie przyczyna i skutek są trudne do odróżnienia, a przeważnie wręcz oddziałują na siebie nawzajem, i wypływają jedno z drugiego i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;vice versa&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio natrafiłem na parę interesujących przejawów tego zagadnienia w różnych dziedzinach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przejaw pierwszy: &lt;/span&gt;&lt;b&gt;Göbekli Tepe&lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; a początki rolnictwa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W związku z odkryciem w &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/04/gobekli-tepe.html"&gt;Göbekli Tepe&lt;/a&gt; w Turcji najstarszej znanej świątyni (datowanej na co najmniej 9500 p. Chr.) pojawiła się teoria, iż jej wzniesienie miało związek z udomowieniem pszenicy. Istotnie, uprawiana obecnie pszenica jest najbliżej spokrewniona z pszenicą dziką właśnie z tych rejonów Turcji. Pytanie jednak, czy, jak twierdzi badający Göbekli Tepe prof. Schmidt wybudowanie miejsca kultu spowodowało potrzebę gromadzenia większych zapasów żywności, a więc między innymi udomowienia pszenicy, czy może na odwrót: odnalezienie miejsca obfitującego w pszenicę dającą się łatwo udomowić sprawiło, że człowiek ówczesny uznał to miejsce za wskazane przez bogów, i dlatego powstało tu miejsce kultu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przejaw drugi: architektura gotycka a polifonia średnio- wieczna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewien zaprzyjaźniony muzykolog opowiadał mi niedawno, że czytał fragment książki poświęconej postrzeganiu zmysłowemu w średnio- wieczu (rozdział poświęcony słuchowi, jak łatwo się domyślić). Znalazł tam taką oto koncepcję:&lt;br /&gt;Na przełomie dwunastego i trzynastego stulecia w architekturze rozpoczął się okres gotyku. Kościoły były coraz wyższe, co powodowało, że dźwięki wysokie roznosiły się lepiej, podczas gdy dźwięki niskie miały dłuższy czas pogłosu. Miało to wpływ na praktykę muzyczną: właśnie od trzynastego wieku rozwija się średniowieczna polifonia oparta na długonutowym niskim tenorze oraz ruchliwych głosach wyższych. Tenor musiał być prowadzony w długich wartościach, gdyż w przeciwnym razie poszczególne dźwięki zlewałyby się i melodia byłaby nieczytelna. Głosy wyższe tymczasem mogły ulec rozdrobnieniu, ponieważ brzmiały bardziej klarownie.&lt;br /&gt;Znowu nasuwa się jednak pytanie: czy faktycznie przemiany w archi- tekturze wpłynęły na przemiany w kompozycjach? A może nowe potrzeby muzyczne zaowocowały nowymi rozwiązaniami akustycz- nymi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ko, ko, ko&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec jeszcze jedna uwaga. W algebrze liniowej mówi się, że jeśli kura zniosła jajko, to ko-jajko ko-zniosło ko-kurę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-1246103870943858701?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/1246103870943858701/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/04/smacznego-jajka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1246103870943858701'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1246103870943858701'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/04/smacznego-jajka.html' title='Smacznego jajka'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-8692675600610050416</id><published>2009-04-08T17:23:00.002+02:00</published><updated>2009-04-08T17:32:11.228+02:00</updated><title type='text'>Nevalı Çori</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nevalı Çori &lt;/span&gt;to stanowisko archeologiczne nad środkowym Eufratem (wschodnia Turcja). Odnaleziono tu ślady osadnictwa datowane na wczesny Neolit (między ok. 7500 a 6000 lat przed Chrystusem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-8692675600610050416?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/8692675600610050416/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/04/neval-cori.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/8692675600610050416'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/8692675600610050416'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/04/neval-cori.html' title='Nevalı Çori'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-716805832079499924</id><published>2009-04-08T17:06:00.006+02:00</published><updated>2009-04-08T17:38:24.410+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fumelopedia'/><title type='text'>Göbekli Tepe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Göbekli Tepe&lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;to najstarsza odnaleziona na świecie świątynia. Jej najdawniejsze części datuje się nawet na 10 tysięcy lat przed Chrystusem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Göbekli Tepe znajduje się na wzgórzu w południowo-wschodniej Turcji. Nie odnaleziono tam śladów osadnictwa, a jedynie pozostałości miejsca kultu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miejsce to zostało odkryte już w latach 60 dwudziestego stulecia, jednak dopiero staranne badania, prowadzone od roku 1994 pod kierunkiem profesora Klausa Schmidta, doprowadziły do odnalezienia najstarszych śladów obecności ludzkiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zob. też &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/04/neval-cori.html"&gt;Nevalı Çori&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-716805832079499924?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/716805832079499924/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/04/gobekli-tepe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/716805832079499924'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/716805832079499924'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/04/gobekli-tepe.html' title='Göbekli Tepe'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-9018806716387682867</id><published>2009-04-04T16:45:00.002+02:00</published><updated>2009-04-04T16:57:49.896+02:00</updated><title type='text'>Obiecuję poprawę...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio zaniedbałem się wielce w kwestii &lt;span style="font-style: italic;"&gt;blogowania&lt;/span&gt;. Zapewne rzesze wirtualnych czytelników (czy raczej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;wirtualne rzesze czytelników...&lt;/span&gt;) mojego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Notatnika...&lt;/span&gt; bardzo się tym faktem niepokoją. Mogę jedynie zapewnić o jak najlepszej mojej woli naprawy tego stanu rzeczy. Dołożę wszelkich starań, by nowe wpisy pojawiały się z większą regularnością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wir codzienności pochwycił mnie i zastosował wobec mnie wszelkie implikacje zasady zachowania momentu pędu, łącznie z nieustannymi zawrotami głowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nic. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie zlęknę się&lt;/span&gt;, jak rzekłby (gdyby żył) Stachura. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pudowy kamień &lt;/span&gt;(na marginesie, pewien zaprzyjaźniony muzyk wspominał mi, że ktoś odczytał owe słowa opacznie jako &lt;span style="font-style: italic;"&gt;pudrowy kamień&lt;/span&gt;...) -- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;spod niego wstanę&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-9018806716387682867?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/9018806716387682867/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/04/obiecuje-poprawe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/9018806716387682867'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/9018806716387682867'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/04/obiecuje-poprawe.html' title='Obiecuję poprawę...'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-360333953300097741</id><published>2009-03-07T13:25:00.003+01:00</published><updated>2009-03-07T13:32:21.207+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fumelopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rodzina'/><title type='text'>Jean-Felix-Henri de Fumel</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jean-Felix-Henri de Fumel &lt;/span&gt;(ur. 1715, zm. 1790) był od roku 1750 biskupem prastarej diecezji Lodève w południowej Francji (obecnie część archidiecezji Montpellier).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-360333953300097741?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/360333953300097741/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/03/jean-felix-henri-de-fumel.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/360333953300097741'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/360333953300097741'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/03/jean-felix-henri-de-fumel.html' title='Jean-Felix-Henri de Fumel'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-7816446287242205439</id><published>2009-03-04T17:51:00.003+01:00</published><updated>2009-03-04T18:07:40.904+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografie'/><title type='text'>Wojciech Bobowski</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wojciech Bobowski&lt;/span&gt;, znany też m. in. jako &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ali Ufqi&lt;/span&gt;, to postać nader barwna. Urodzony we Lwowie około roku 1610 lub 1616 w rodzinie protestanckiej, pobierał nauki gry na organach. Porwany przez Tatarów Krymskich w najeździe, zapewne w roku 1639, trafił na dwór sułtana Murada IV. Jego zdolności muzyczne oraz znajomość wielu języków pomogły mu osiągnąć na dworze wysoką pozycję dragomana, tj. dyplomaty-tłumacza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jego nader bogaty dorobek obejmuje m. in. autorstwo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gramatyki i słownika tureckiego&lt;/span&gt;, turecki przekład Biblii (&lt;i&gt;Kitabı Mukaddes&lt;/i&gt;), komentarze i tłumaczenie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Angielskiego Katechizmu&lt;/span&gt;, turecka adaptacja muzyki i tekstów kilku psalmów (&lt;i&gt;Mezmurla&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;r&lt;/span&gt;), dwie antologie utworów instrumentalnych i wokalnych (&lt;i&gt;Mecmûa-i Sâz ü Söz&lt;/i&gt;), szereg kompozycji własnych, a także dostosowanie europejskiej notacji muzycznej do potrzeb muzyki tureckiej. Był ponadto malarzem, stworzył m. in. trzy albumy miniatur z życia dworu sułtana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-7816446287242205439?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/7816446287242205439/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/03/wojciech-bobowski.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/7816446287242205439'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/7816446287242205439'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/03/wojciech-bobowski.html' title='Wojciech Bobowski'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-4940675480977987625</id><published>2009-02-15T11:46:00.011+01:00</published><updated>2009-05-17T11:06:37.774+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fumelopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rodzina'/><title type='text'>Fumel</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Hasło &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Fumel&lt;/span&gt; odnosi się do dwóch pojęć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_EyjYIxuptQc/Sd0FKqRcZnI/AAAAAAAAAAs/9lYm50O_1uQ/s1600-h/Ch%C3%A2teaudeFumel.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 142px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_EyjYIxuptQc/Sd0FKqRcZnI/AAAAAAAAAAs/9lYm50O_1uQ/s200/Ch%C3%A2teaudeFumel.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5322416015326078578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;1. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Fumel&lt;/span&gt; to miasteczko we Francji, położone nad rzeką Lot (w regionie Akwi- tanii, w departamencie Lot-et-Garonne). Według danych z roku 2006 gminę Fumel zamieszkiwało 5285 osób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W miasteczku znajduje się zamek (zbudo- wany w czasach Wojny Stuletniej, zniszczo- ny, przebudowywany), w którym obecnie mieści się merostwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;[&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;po lewej - krużganki zamku w Fumel&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;]&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;de Fumel&lt;/span&gt; to prastary francuski ród, którego udokumentowane korzenie sięgają dwunastego stulecia. Przez wiele lat baronowie Fumel. W osiemnastym wieku związani m.in. z winiarstwem (wina &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/02/chateau-haut-brion.html"&gt;Chateau Haut-Brion&lt;/a&gt;). Prześladowani przez Rewolucję Francuską, niektórzy emigrowali (część trafiła m.in. do Odessy i na Kaukaz, stamtąd zaś po I wojnie światowej do Polski).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hasła poświęcone rodzinie de Fumel:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/03/jean-felix-henri-de-fumel.html"&gt;Jean-Felix-Henri de Fumel&lt;/a&gt;, biskup, XVIII w.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/05/joseph-de-fumel.html"&gt;Joseph de Fumel&lt;/a&gt;, właściciel majątku &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/02/chateau-haut-brion.html"&gt;Chateau Haut-Brion&lt;/a&gt;, XVIII w.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-4940675480977987625?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/4940675480977987625/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/02/fumel.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/4940675480977987625'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/4940675480977987625'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/02/fumel.html' title='Fumel'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_EyjYIxuptQc/Sd0FKqRcZnI/AAAAAAAAAAs/9lYm50O_1uQ/s72-c/Ch%C3%A2teaudeFumel.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-6108407554330695789</id><published>2009-02-14T12:47:00.007+01:00</published><updated>2009-02-14T15:28:05.191+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fumelopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='current'/><title type='text'>Święty Walenty</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Święty Walenty&lt;/span&gt; (zm. ok. 269) to biskup Terni koło Rzymu, prawdopodobnie ścięty w czasie prześladowań Chrześcijan za czasów cesarza Klaudiusza II Gockiego. Z wykształcenia lekarz. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Patron chorób takich jak padaczka, podagra. &lt;/span&gt;W świeckiej tradycji zachodniej również zakochanych, chociaż właściwie nie wiadomo dlaczego. Snuje się wprawdzie legendy o udzielanych potajemnie ślubach czy o więziennej miłości św. Walentego do niewidomej córki strażnika, która odzyskała wzrok, ale ile w tym prawdy, jak mawiał Stachura. Powiązanie postaci św. Walentego z zakochanymi wywodzi się z późnośredniowiecznej Anglii i Francji, jednak szczególną popularność zyskało w Ameryce. Do Polski zwyczaj ów przywędrował niedawno, w latach 90 ubiegłego stulecia. &lt;br /&gt;Data 14 lutego jako Dnia Zakochanych budzi różnorakie wątpliwości. Stąd w dawnej (pogańskiej jeszcze) tradycji słowiańskiej podobną rolę pełniła Kupała (Sobótka, później Noc Świętojańska). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bywam pytany, dlaczego nie obchodzę &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Walentynek&lt;/span&gt;. Odpowiadam. Jeśli ktoś potrzebuje specjalnej daty do tego, by wyznawać sobie nawzajem miłość, jeśli komuś nie przeszkadza konwencjonalizacja i komercjalizacja uczuć, bardzo proszę. Ale Wojciecha Fumela w to nie mieszajcie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-6108407554330695789?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/6108407554330695789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/02/swiety-walenty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/6108407554330695789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/6108407554330695789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/02/swiety-walenty.html' title='Święty Walenty'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-1618248593402339767</id><published>2009-02-14T12:22:00.005+01:00</published><updated>2009-02-14T12:44:44.970+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fumelopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='current'/><title type='text'>Cyryl i Metody</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cyryl &lt;/span&gt;(827-869) i&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Metody&lt;/span&gt; (815-885) to dwaj bracia, którzy prowadzili misję chrystianizacyjną na ziemiach Słowian. Zostali wysłani przez cesarza bizantyjskiego Michała na prośbę księcia wielkomorawskiego Rościsława. Ich matka była Słowianką, stąd znali język słowiański, a na potrzeby ewangelizacji stworzyli składający się z czterdziestu liter alfabet (głagolicę) i tłumaczyli Pismo Św. na język staro-cerkiewno-słowiański. W swojej misji napotkali na liczne trudności ze strony kleru niemieckiego. Cyryl zmarł w Rzymie (14 lutego 869 roku), gdzie obaj udali się szukając poparcia papieża. Metody został arcybiskupem Moraw, w latach 870-873 więziony na Jeziorze Bodeńskim. Po uwolnieniu kontynuował chrystianizację aż do śmierci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kościół Katolicki czci św. Cyryla i Metodego jako patronów Europy. Ich święto obchodzone jest 14 lutego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-1618248593402339767?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/1618248593402339767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/02/cyryl-i-metody.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1618248593402339767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1618248593402339767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/02/cyryl-i-metody.html' title='Cyryl i Metody'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-3420342656620506576</id><published>2009-02-13T21:00:00.019+01:00</published><updated>2009-04-08T22:15:26.906+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fumelopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rodzina'/><title type='text'>Chateau Haut-Brion</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Hasło &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Chateau Haut-Brion&lt;/span&gt; odnosi się do dwóch pojęć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_EyjYIxuptQc/Sd0Ffj9AjRI/AAAAAAAAAA8/3boNJJBjiQI/s1600-h/chateau_haut_brion.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 171px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_EyjYIxuptQc/Sd0Ffj9AjRI/AAAAAAAAAA8/3boNJJBjiQI/s200/chateau_haut_brion.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5322416374407007506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;1. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Francuskie wino &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;premier cru&lt;/span&gt;, pochodzące z winnic w Pessac pod Bordeaux.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;(&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;po lewej: etykietka wina Chateau Haut-Brion)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_EyjYIxuptQc/Sd0FwOP8--I/AAAAAAAAABE/9HkBczf00kc/s1600-h/haut-brion1900m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_EyjYIxuptQc/Sd0FwOP8--I/AAAAAAAAABE/9HkBczf00kc/s200/haut-brion1900m.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5322416660638661602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;2. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zamek&lt;/span&gt;, usytuowany w pobliżu Bordeaux.&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_EyjYIxuptQc/Sd0FwOP8--I/AAAAAAAAABE/9HkBczf00kc/s1600-h/haut-brion1900m.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(po prawej: Drzeworyt, przedstawiający zamek na przełomie XIX i XX wieku)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oba pojęcia wiążą się ściśle z rodziną &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/02/fumel.html"&gt;de Fumelów&lt;/a&gt;. Zamek, wzniesiony przez rodzinę Pontac, był w posiadaniu de Fumelów od końca XVII wieku, zaś tutejsze wina doczekały swego rozkwitu właśnie za ich czasów, szczególnie w dobie Josepha de Fumel.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-3420342656620506576?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/3420342656620506576/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/02/chateau-haut-brion.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/3420342656620506576'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/3420342656620506576'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/02/chateau-haut-brion.html' title='Chateau Haut-Brion'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_EyjYIxuptQc/Sd0Ffj9AjRI/AAAAAAAAAA8/3boNJJBjiQI/s72-c/chateau_haut_brion.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-1088391216818560877</id><published>2009-01-23T22:24:00.003+01:00</published><updated>2009-01-30T18:19:44.302+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='matematyka inaczej'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fumelopedia'/><title type='text'>Hotel Hilberta</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Hotel Hilberta&lt;/span&gt; to hotel o nieskończonej liczbie miejsc.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest użyteczny, jeśli ktoś chce mieć pewność, że bez uprzedniego rezerwowania na pewno znajdzie wolne miejsce na nocleg.&lt;br /&gt;Pewnego razu wszystkie miejsca w Hotelu Hilberta były zajęte. Nagle do Hotelu przybył niezwykle ważny gość: sławny podróżnik gwiazdowy Ijon Tichy. Co tu zrobić? Sprytni recepcjoniści znaleźli proste rozwiązanie. Zadzwonili do każdego z gości, prosząc, by przeniósł się do pokoju o numerze o jeden wyższym od obecnie zajmowanego. W ten sposób nikt nie został bez pokoju, zwolnił się natomiast pokój numer 1, w którym ulokowano Ijona Tichego.&lt;br /&gt;Innym razem -- przy znów pełnym hotelu -- zdarzyło się, że przybyła nieskończenie liczna wycieczka Indukcjonistów. I jakże tu zostawić ich bez dachu nad głową! Ale i na to znalazł się sposób. Recepcjoniści zadzwonili do wszystkich gości, prosząc ich, by każdy przeniósł się do pokoju o numerze dwukrotnie wyższym od obecnie zajmowanego. W ten sposób pokoje o numerach nieparzystych zostały zwolnione -- i w nich ulokowano Indukcjonistów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;[&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;opowieści o Hotelu Hilberta pochodzą z różnych źródeł - &lt;/span&gt;&lt;span&gt;przyp. WAdF&lt;/span&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-1088391216818560877?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/1088391216818560877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/hotel-hilberta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1088391216818560877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1088391216818560877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/hotel-hilberta.html' title='Hotel Hilberta'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-5791252481479882265</id><published>2009-01-23T22:19:00.006+01:00</published><updated>2009-01-30T18:17:41.288+01:00</updated><title type='text'>O pisowni NIE z imiesłowami przymiotnikowymi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy Rada Języka Polskiego postanowiła, że NIE z imiesłowami przymiotnikowymi pisać należy jednynie łącznie -- czyniąc tym jednym posunięciem pisownię dotąd zalecaną (w konkretnych przypadkach) odtąd już wręcz niepoprawną -- myślałem, że mnie krew zaleje. W wielu bowiem sytuacjach to, czy napiszemy NIE łącznie, czy osobno, diametralnie zmienia znaczenie. Cóż to bowiem znaczy: "Architekt powrócił do nie skończonego projektu."? -- Ano, rzecz oczywista: postanowił go dokończyć. Co zaś znaczy: "Architekt powrócił do nieskończonego projektu."? -- Ano, rzecz jasna: Architekt to szaleniec, gdyż z uporem próbuje zaprojektować obiekt nieskończonych rozmiarów, jak, dajmy na to, &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/hotel-hilberta.html"&gt;HOTEL HILBERTA&lt;/a&gt;, czy Biblioteka Niewidocznego Uniwersytetu w Ankh-Morpork.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-5791252481479882265?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/5791252481479882265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/o-pisowni-nie-z-imiesowami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/5791252481479882265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/5791252481479882265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/o-pisowni-nie-z-imiesowami.html' title='O pisowni NIE z imiesłowami przymiotnikowymi'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-3163400809705993094</id><published>2009-01-16T19:22:00.004+01:00</published><updated>2009-01-30T22:32:16.131+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dygresje'/><title type='text'>Ruda</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;W moich zapiskach sprzed lat kilku znalazłem taką oto historię:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms; font-style: italic; color: rgb(204, 153, 51);"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Po raz pierwszy zobaczyłem ją na peronie, oczekując na pociąg do Warszawy. Była to dziewczyna lat może trzynastu, raczej niewysoka, wściekle ruda i piegowata, ubrana na jaskrawe kolory. Nie była z pewnością ładna w codziennym rozumieniu tego słowa… Ale miała w sobie coś, co sprawiło, że wpatrzyłem się w nią dłużej nieco, niż zwykle przyglądam się ludziom, co, jak niektórym wiadomo, bardzo lubię robić… W pewnej chwili odwróciła się w moją stronę, napotkała mój wzrok i uśmiechnęła się szeroko. Zamarłem pod jej spojrzeniem, zmrożony grymasem jej twarzy, sam nie wiem, czy bardziej życzliwym, czy złośliwym… Patrzyliśmy na siebie chwilę, ale to ja, choć zawsze staram się patrzeć ludziom w oczy, odwrócił się pierwszy. Nie wy­trzymałem napięcia, nie zniosłem jej wzroku i uśmiechu, wygrała. Od tamtej pory spotykałem ją jeszcze kilkakrotnie, czy to na stacji, czy na ulicy. Zawsze ubrana była w tę samą jaskrawą niebie­s­ko-pomarańczową kurtkę, wiecznie tak samo ruda i piegowata. I ten uśmiech, niezmiennie niejed­noznaczny, który śnił mi się po nocach niespokojnych… Za każdym razem obiecywałem sobie odwzajemnić go przy następnym spotkaniu, czy wręcz zaczepić ją, zapytać, o co jej chodzi, czego chce ode mnie — ciągle jednak brakowało mi odwagi, wciąż nieruchomiałem na jej widok, serce biło mi żywiej; byłem bezsilny. I musiałem odwrócić się pierwszy. Cóż za moc niepojęta była w tej rudej piegusce???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms; font-style: italic; color: rgb(204, 153, 51);"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="color: rgb(204, 153, 51); text-align: justify; font-style: italic;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-size:130%;" &gt;            &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-size:130%;" &gt;Potem przestałem ją spotykać. Ostatnio widziałem ją znowu, ale nie zauważyła mnie. Szkoda. Ciekaw jestem, jak wypadłaby nasza konfrontacja po długiej przerwie…&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: trebuchet ms; font-style: italic; color: rgb(204, 153, 51);"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="color: rgb(204, 153, 51); font-family: trebuchet ms; text-align: justify; font-style: italic;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-3163400809705993094?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/3163400809705993094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/ruda.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/3163400809705993094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/3163400809705993094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/ruda.html' title='Ruda'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-3454366120285623245</id><published>2009-01-16T12:26:00.006+01:00</published><updated>2009-02-15T12:51:33.038+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dygresje'/><title type='text'>Zbieractwo</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stanisław Lem&lt;/span&gt; do końca życia z pasją oddawał się gromadzeniu faktów. Wymaga to niewątpliwie zacięcia, inteligencji i systema- tyczności -- aby nie pogubić się w codziennym zalewie informacji. Hobby to jednak bardzo pożyteczne i nader atrakcyjne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z żalem myślę, ile cennych, interesujących informacji umknęło mi poprzez zaniedbania (własne i cudze). Ot, choćby pewien znajomy student fizyki usłyszał na jednym wykładzie, że minerał znany u nas jako &lt;span style="font-style: italic;"&gt;opal&lt;/span&gt;, w języku pewnego plemienia Indian nosi nazwę, która znaczy tyle, co &lt;span style="font-style: italic;"&gt;rzeka złudzeń&lt;/span&gt;. Nie zanotował jednak, ani nie zapamiętał, o jakich to Indian chodziło, ani jak brzmiała owa nazwa. Doprawdy, karygodne lekceważenie i jakaż strata!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachęcam do systematycznego gromadzenia faktów, do rozpowszech- niania ich we wszelkich formach -- czy to anegdot, czy pismem, czy jak jeszcze komu wygodnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-3454366120285623245?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/3454366120285623245/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/zbieractwo.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/3454366120285623245'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/3454366120285623245'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/zbieractwo.html' title='Zbieractwo'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-2807592671129355811</id><published>2009-01-14T23:52:00.009+01:00</published><updated>2009-01-16T21:45:47.494+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiedza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='current'/><title type='text'>Amerykańskie Stonehenge?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5 września 2007.&lt;/span&gt; Lokalna gazeta &lt;a href="http://www.record-eagle.com/"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Traverse City Record Eagle&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; doniosła o odkryciu, dokonanym przez nurków w pobliskim Jeziorze Michigan. Odnaleźli oni mianowicie (na dnie wspomnianego jeziora, gdzie nurkowali w poszukiwaniu wraków) granitowy głaz z czymś, co przypomina wyryty wizerunek mastodonta. Znajdował się on na głębokości około dwunastu metrów, i, według słów nurków, "gdy widziało się go w wodzie, chciało się rzec, że jest prawdziwy[&lt;span style="font-style: italic;"&gt;m mastodontem&lt;/span&gt; - &lt;span&gt;przyp. WAdF&lt;/span&gt;]".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojawiły się wszakże sugestie, że oko ludzkie ma tendencję do dostrzegania znajomych obiektów tam, gdzie ich nie ma -- zjawisko istotnie znane psychologii postrzegania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby mieć pewność w tej kwestii, należało zasięgnąć opinii fachowców. Niestety, specjaliści od petroglifów (wyrytych w skale prehistorycznych rysunków) na ogół nie nurkują... Posiłkując się samymi fotografiami nie byli przekonani. Daniel Fisher, kustosz Muzeum Paleontologii Uniwersytetu Michigan, stwierdził, że ewentualny rysunek jest bardzo nikły -- zaś oprócz niego na głazie widać inne linie bądź rysy. Nie odrzucił jednak hipotezy petroglifu, przyznał też, że sprawa go zaintrygowała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dr. Mark Holley, antropolog, doświadczony nurek i podwodny archeolog, odnalazł ów głaz wraz ze studentami w obrębie długiej na 50 kilometrów zatoki (dokładna lokalizacja utajniona z obawy przed atakami wandalizmu), w grupie innych głazów. I tu zaczyna się ciekawa część historii. Głazy owe ułożone były w kręgi na płaskim dnie jeziora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5 stycznia 2009&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Wprawdzie wzmiankowany artykuł, jak również tak samo datowany wpis na &lt;a href="http://www.nowpublic.com/culture/u-s-archeologists-find-possible-mastodon-carving-lake-michigan-rock"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;NowPublic.com&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, na tym się zatrzymują, jednak na &lt;a href="http://bldgblog.blogspot.com/2009/01/stonehenge-beneath-waters-of-lake.html"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;blogu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; architekta Geoffa Manaugh odnaleźć można więcej informacji i zdjęcia podwodnych kręgów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Garść faktów z wiedzy ogólnej. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;* Mastodonty &lt;/span&gt;to wszystkie słoniowate, nie będące słoniami. Na terenach Ameryki Północnej wyginęły około 10 000 lat temu (u schyłku epoki lodowcowej).&lt;br /&gt;* Wraz z cofaniem się lodowca, ludzie podążali na północ (m.in. za mastodontami -- bądź co bądź mastodont to solidna porcja mięsa).&lt;br /&gt;* Dno Jeziora Michigan było wtedy przypuszczalnie suche.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Stonehenge&lt;/span&gt;, tajemniczy krąg monolitycznych głazów, usytuowany na terytorium Anglii, a zbudowany z materiału sprowadzonego zapewne ze wzgórz Walii, zaczął powstawać około 3 000 p. Chr., czyli nieco ponad 5 000 lat temu. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli zatem doniesienia z Traverse City potwierdziłyby się, mielibyśmy do czynienia z kręgiem analogicznym do Stonehenge, lecz o 5 000 lat starszym!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-2807592671129355811?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/2807592671129355811/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/amerykaskie-stonehenge.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/2807592671129355811'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/2807592671129355811'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/amerykaskie-stonehenge.html' title='Amerykańskie Stonehenge?'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-1354691329268809473</id><published>2009-01-10T23:49:00.008+01:00</published><updated>2009-01-11T00:28:09.024+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Orfeusz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dygresje'/><title type='text'>Rozmowa z Orfeuszem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przyczynek do analizy wiersza&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Forma&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wiersz ma budowę stroficzną, składa się z siedmiu zwrotek, z których pierwsze dwie oraz ostatnia (odpowiednio 5- i 6-wersowa oraz 5-wersowa) są nieregularne, pozostałe natomiast (dwie 4-wersowe i dwie 8-wersowe) pisane są trzynastozgłoskowcem. Rymy żeńskie, zazwyczaj dokładne, sąsiadujące bądź naprzemienne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Treść i próba interpretacji&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Podmiotem lirycznym jest osoba bliżej nieokreślona, pełni ona jednak zaledwie funkcję adresata , słuchacza dramatycznego monologu Orfeusza. Podobnie jak forma, początkowo nieokreślona, niepewna, tak i wypowiedź Orfeusza w knajpianym gwarze zaczyna się od refleksji skrótowych, by w swym toku rozkwitnąć pięknymi obrazami dawnej wielkości prześwietnego barda, który &lt;span style="font-style: italic;"&gt;przeszedł niebo i piekło, wszystko stracił, a żyje&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Orfeusz wspomina wzruszenie ludzi i bogów, wywołane jego grą. Ukazuje zarazem, iż śpiew, który dla świata &lt;span style="font-style: italic;"&gt;prawa ciemności obala&lt;/span&gt;, jest dla niego samego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;falą, &lt;/span&gt;która go &lt;span style="font-style: italic;"&gt;unosi po morzach, w których błądzi&lt;/span&gt;. Błądzenie to jest dlań najwyższym celem, bo w ten sposób &lt;span style="font-style: italic;"&gt;tworzy szczęście&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tworzy&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;jednak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;daremnie&lt;/span&gt;. Jest świadomy, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sztuka&lt;/span&gt; nie obroni go przed nierozumnym okrucieństwem pijanych Bachantek. Jego los jest mu wiadomy. Będzie on &lt;span style="font-style: italic;"&gt;krążył mitem tylko po ziemi dalekiej, straszył, pokazywał drogę po której iść nie warto&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Z tej drogi Orfeusz jednak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;zejść nie może&lt;/span&gt;. Utraciwszy swą ukochaną Eurydykę, może tylko wznieść ostatni toast jej pamięci; może tylko śpiewem wyrażać swą tęsknotę. A &lt;span style="font-style: italic;"&gt;świat&lt;/span&gt; według niego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;nie ma sensu&lt;/span&gt;. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sens ma sztuka&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Wyjdzie więc Orfeusz z owej knajpy, i grać będzie ostatnią swą pieśń. Dla nas zaś pozostanie wielkim symbolem. Symbolem miłości, poświęcenia, heroizmu i -- sztuki, która wypełnia wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-1354691329268809473?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/1354691329268809473/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/rozmowa-z-orfeuszem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1354691329268809473'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1354691329268809473'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/rozmowa-z-orfeuszem.html' title='Rozmowa z Orfeuszem'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-1103104131766349486</id><published>2009-01-06T14:04:00.004+01:00</published><updated>2009-01-06T14:13:48.687+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='current'/><title type='text'>Powrót Trzech Magów</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Pismo Święte lakonicznie odnosi się do kwestii ostrzeżenia, danego trzem mędrcom: "A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju." (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mt 2,12&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakże ów nakaz przedstawiał się we śnie? Kto ukazał się trzem mędrcom? Czy sam Herod nie wzbudził w nich żadnych podejrzeń? O tym wszystkim Ewangelista Mateusz milczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Wojciech Fumel proponuje &lt;a href="http://ksiezycowa.googlepages.com/06_01_09.pdf"&gt;mikroopowiadanie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-1103104131766349486?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/1103104131766349486/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/powrt-trzech-magw.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1103104131766349486'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1103104131766349486'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/powrt-trzech-magw.html' title='Powrót Trzech Magów'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-6986146949743009896</id><published>2009-01-06T09:46:00.004+01:00</published><updated>2009-01-11T00:26:10.830+01:00</updated><title type='text'>Trzech Króli</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Uroczystość Objawienia Pańskiego&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Epifania&lt;/span&gt;, powszechnie znana jako 'Trzech Króli', upamiętnia wydarzenie opisane w Biblii. O &lt;span style="font-style: italic;"&gt;mędrcach ze Wschodu &lt;/span&gt;pisze w Ewangelii tylko Mateusz (zob. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mt 2,1-12&lt;/span&gt;). Nie podaje ich liczby, jednak tradycja, z racji przyniesionych darów, mówi o trzech mędrcach (bądź &lt;span style="font-style: italic;"&gt;magach&lt;/span&gt;), których lud przyswoił jako &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Królów&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Epifanię &lt;/span&gt;wprowadziło chrześcijaństwo w czwartym stuleciu, celem wyparcia obchodów narodzin &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Aiona&lt;/span&gt;, greckiego bożka czasu (na marginesie odsyłam do artykułu &lt;a href="http://autodafe.salon24.pl/99069.html"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Aion&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; z pogranicza fizyki, religii i meta-).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzej Królowie stanowią symbol i pierwowzór osób dających prezenty, stąd np. w Hiszpanii w owym dniu (zwanym tu &lt;a href="http://es.wikipedia.org/wiki/Reyes_Magos"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Los Reyes Magos&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;) ludzie obdarowują się nawzajem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do symboliki tej nawiązuje również O. Henry w opowiadaniu &lt;a href="http://en.wikisource.org/wiki/Gift_of_the_Magi"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Gift of the Magi&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K+M+B czy C+M+B?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zgodnie z ludową świadomością (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wiedza obiegowa&lt;/span&gt;, zob. &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/trzy-kategorie-wiedzy.html"&gt;Trzy kategorie wiedzy&lt;/a&gt;), K+M+B to pierwsze litery imion, jakie tradycja przypisuje &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Trzem mędrcom&lt;/span&gt; (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;królom&lt;/span&gt;): Kacper, Melchior, Baltazar. Wykładnia taka bywa również głoszona w kościele. Prawdopodobnie jednak geneza owej symboliki jest nieco inna. Skrót ten, pierwotnie w postaci &lt;span style="font-style: italic;"&gt;C+M+B&lt;/span&gt;, odpowiada słowom &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Christus Mansionem Benedicat&lt;/span&gt;, co znaczy mniej więcej 'Niech Chrystus błogosławi temu domowi'. (Święty Augustyn podaje inną interpretację: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Christus Multorem Benefactus&lt;/span&gt;, 'Chrystus dobroczyńcą wielu'.) Stąd, za pośrednictwem łacińskich odpowiedników, pojawiła się, jak przypuszczam, interpretacja świecka, a może i nawet tu tkwi źródło domniemanych imion &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Trzech Króli&lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;Wydaje się zatem, iż wersją poprawną (tzn. taką, która winna się pojawić na drzwiach świadomego katolika) jest wersja &lt;span style="font-style: italic;"&gt;C+M+B&lt;/span&gt;. Istotą jest jednak to, byśmy pamiętali, co to ma symbolizować -- aby nie pozostać na poziomie obrzędów magicznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-6986146949743009896?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/6986146949743009896/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/trzech-krli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/6986146949743009896'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/6986146949743009896'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/trzech-krli.html' title='Trzech Króli'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-6155108698547552537</id><published>2009-01-05T21:17:00.004+01:00</published><updated>2009-01-05T21:43:03.542+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nowy rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='current'/><title type='text'>Zima stulecia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Zima zaskoczyła wszystkich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaskoczyła meteorologów, którzy wróżąc ze swych geofizycznych fusów twierdzili jeszcze w początkach grudnia, że całe zasoby śniegów i mrozów wyczerpały się w listopadzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaskoczyła Gazdę Bachledę spod Bukowiny Tatrzańskiej, który ufając swemu nieomylnemu w tych sprawach przeczuciu poczynił minimalne ledwie zapasy drewna, a teraz zakupić musiał kolejną porcję za potrójną cenę, przez co kryć się musi po kątach przed pieklącą się żoną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaskoczyła, przyznać trzeba ze wstydem, nawet drogowców, tak zawsze &lt;span style="font-style: italic;"&gt;jasnych i gotowych&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zima zaś, wbrew &lt;span style="font-style: italic;"&gt;nauce&lt;/span&gt;, wbrew &lt;span style="font-style: italic;"&gt;intuicji&lt;/span&gt;, wbrew wreszcie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;rutynie&lt;/span&gt;, zaatakowała najniespodziewaniej w początkach stycznia. Mróz wymalował na szybach kwiatki rozmaite, a śnieg pokrył ziemię grubą warstwą. Pewnego ranka pewien podwarszawski nauczyciel, wyglądając przez okno, z przerażeniem odkrył, że zamiast jego samochodu, w ogrodzie znajduje się gigantyczna zaspa. Zanim się tam dokopał, mocował się z drzwiami wejściowymi swego domostwa, które śnieg zablokował. Uderzyło go dojmujące zimno. Samochód, odzyskany wreszcie spod pierzyny z białego puchu, grzał się dobry kwadrans, zanim przez zamarznięte szyby można było coś dostrzec, a wehikuł raczył ruszyć się z miejsca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Termometry wskazały -25 stopni Celsjusza, a temperatura wciąż spada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drogi, zasypane i oblodzone, stały się miejscem scen dantejskich, których, przez delikatność, nie przytoczymy. Na ulice miasta, do pomocy drogowcom, wyruszyła straż pożarna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamknięto gorzej ogrzewane szkoły. Komunikacja miejska została sparaliżowana, szwankować zaczęły telefony stacjonarne, w niektórych miejscowościach, wskutek nadmiernego skurczenia i zerwania przewodów, zabrakło prądu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sklepy skróciły czas pracy. Narastają gigantyczne kolejki, jakich nie widziano od dwudziestu lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rząd zebrał się na specjalną naradę, by zadecydować o wprowadzeniu stanu wyjątkowego i umożliwić wprowadzenie wojska na ulice, do pomocy służbom miejskim, a także dla zapanowania nad wybuchającą raz po raz masową histerią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec końców, przyjdzie nam chyba za Wojciechem Waglewskim śpiewać: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Myślę sobie, że ta zima musi kiedyś minąć&lt;/span&gt;. I liczyć na to w głębi serca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-6155108698547552537?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/6155108698547552537/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/zima-stulecia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/6155108698547552537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/6155108698547552537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/zima-stulecia.html' title='Zima stulecia'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-2939860584704101014</id><published>2009-01-05T18:29:00.006+01:00</published><updated>2009-01-05T19:08:30.405+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dygresje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='meta'/><title type='text'>Jeszcze o 'blogu'</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Przyznać muszę -- nigdy bym wcześniej nie pomyślał -- owo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;blogowanie &lt;/span&gt;nawet mi odpowiada. Nikt mi tu (na razie) niczego nie narzuca (nawet ja sam sobie samemu na odrobinę swobody pozwalam). Bardzo to odświeżające.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mogę pisać o wszystkim, co mi tylko do głowy przyjdzie (a przychodzi sporo, choć nierzadko są to rzeczy raczej się do publikacji nie nadające). Mogę pisać od rzeczy do rzeczy. I zupełnie od rzeczy również (to chyba najczęściej). Mogę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;śmiejąc się, głośno krzyczeć to, czego poważnie nie ośmieliłbym się wyszeptać. &lt;/span&gt;Mogę kolekcjonować osobliwości. Mogę kpić w żywe oczy. A nawet pytać o drogę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Forma tego całego bałaganu ma ciekawe własności. Tworzą się sieci powiązań i odwołań. To zabawne, na tak błahych treściach tworzyć tak skomplikowane struktury...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Słowem, nie wiem, czy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;to właśnie &lt;/span&gt;sobie Prezes w Kapeluszu wyobrażał, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sugerując &lt;/span&gt;mi pisanie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Notatnika osobliwego&lt;/span&gt;, niemniej wdzięczny mu jestem niezmiernie za ową ideę. (Pewnie teraz żałuje.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-2939860584704101014?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/2939860584704101014/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/jeszcze-o-blogu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/2939860584704101014'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/2939860584704101014'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/jeszcze-o-blogu.html' title='Jeszcze o &apos;blogu&apos;'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-5871509872875736234</id><published>2009-01-04T15:03:00.007+01:00</published><updated>2009-01-11T00:24:32.557+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiedza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka fikcyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='meta'/><title type='text'>Trzy kategorie wiedzy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Wiedzę &lt;/span&gt;możemy ze względów poznawczych podzielić na trzy kategorie:&lt;br /&gt;1. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;oficjalną&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;2. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;obiegową&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;3. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;zbliżoną do prawdy&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wiedza oficjalna&lt;/span&gt; to wiedza zinstytucjonalizowana, przenoszona za pomocą mediów (mass mediów, książek, itp.), głoszona przez autorytety. Jej cechą charakterystyczną jest dążność do kształtowania opinii, światopoglądów, kreowanie pewnego obrazu rzeczywistości, swoista (ukryta) życzeniowość. Zależnie od kontekstu, wyróżniamy liczne podkategorie: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;propaganda&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;agitacja&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;cenzura&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ideologia&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;rzeczywistość medialna&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;rzeczywistość akademicka&lt;/span&gt; itp. Posiada dużą siłę oddziaływania, jednak ze względu na swą niespójność (często różne instytucje dążą do przekazania tzw. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;prawd&lt;/span&gt;, pozostających jedne z drugimi w sprzeczności) nie tworzy jednego obrazu świata i podlega licznym krytykom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wiedza obiegowa&lt;/span&gt; to wiedza ludu, tak zwany &lt;span style="font-style: italic;"&gt;zdrowy rozsądek&lt;/span&gt;, względnie&lt;span style="font-style: italic;"&gt; chłopski rozum&lt;/span&gt;, cechująca się powszechnością, schematycznością, licznymi uproszczeniami. Przekazywana z ust do ust (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;plotka&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;pogłoska&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;pomówienie&lt;/span&gt;), nabyta w drodze gromadzenia doświadzeń, nauczana w szkołach, względnie publikowana w rozmaitych książkach &lt;span style="font-style: italic;"&gt;lub &lt;/span&gt;czasopismach (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wiedza popularna&lt;/span&gt;). Ten rodzaj wiedzy, podlegający kształtowaniu przez różne przejawy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;wiedzy oficjalnej&lt;/span&gt;, jest najszerzej rozpowszechniony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wiedza zbliżona do prawdy&lt;/span&gt; to wiedza bliska stanowi faktycznemu. Ze względu na swą nieoczywistość z jednej strony, i nieatrakcyjność z drugiej, dostępna jest tylko nielicznym jednostkom, takim mianowicie, które cechują się zdolnością krytycznego myślenia, i nie zatraciły jej w trakcie procesu edukacji i socjalizacji. Ze względu na niewielką siłę oddziaływania, posiada marginalne znaczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-5871509872875736234?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/5871509872875736234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/trzy-kategorie-wiedzy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/5871509872875736234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/5871509872875736234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/trzy-kategorie-wiedzy.html' title='Trzy kategorie wiedzy'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-8616634600330649579</id><published>2009-01-04T13:23:00.006+01:00</published><updated>2009-10-08T15:09:16.706+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czcibor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fumelopedia'/><title type='text'>Czcibor</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Hasło &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czcibor &lt;/span&gt;odnosi się do kilku pojęć&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Czcibor Cedynia &lt;/span&gt;- &lt;a href="http://www.cedynia.pl/strony/menu/68.dhtml"&gt;klub piłkarski&lt;/a&gt;, założony w roku 1946, postrach ligi okręgowej, grupy 2.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2a) &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Czcibor&lt;/span&gt; to &lt;a href="http://mitologie.wordpress.com/imiona-slowianskie/"&gt;słowiańskie imię męskie&lt;/a&gt;, oznaczające tego, który czci walkę. Imię to nosił m.in. brat Mieszka I, który to zapisał się w historii zwycięską ofensywą w bitwie pod Cedynią (972), został również upamiętniony w powieści &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dzikowy skarb &lt;/span&gt;Karola Bunscha (jako Ścibor).&lt;br /&gt;Czcibor obchodzi imieniny 12 listopada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2b) &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Czcibor Hejwowski&lt;/span&gt;. Muzyk, założyciel i lider zespołu &lt;a href="http://czciborr.googlepages.com/tabac"&gt;TABAC&lt;/a&gt;. Niepoprawny optymista, głowa tęga, o skłonności do przesady i sądów kategorycznych.  Ceni cięty język i przenikliwe poczucie humoru. W ciągłym (mentalnym) ruchu, zawsze ma na głowie o kilka spraw za dużo. Lubi dobrą zabawę. Postrach parkietu (i partnerek). Życzliwy i uprzejmy, potrafi jednak, gdy mu się kto da we znaki, pokazać rogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-8616634600330649579?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/8616634600330649579/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/czcibor.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/8616634600330649579'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/8616634600330649579'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/czcibor.html' title='Czcibor'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-1976682645454808780</id><published>2009-01-03T11:57:00.009+01:00</published><updated>2009-01-03T15:24:58.810+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tolerancja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szekspir'/><title type='text'>ROMEO I JULIAN</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;z podziękowaniami dla Toli&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Któregoś dnia, w dziale "Kultura" pewnej ogólnopolskiej gazety codziennej, przeczytamy następującą recenzję:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);font-family:trebuchet ms;" &gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;TRYUMF MIŁOŚCI W NIETOLERANCYJNYM ŚWIECIE&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Romeo i Julian. &lt;/span&gt;Teatr Fikcyjny. Piątek 19:00, sobota i niedziela 18:00.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szekspir niejednokrotnie podlegał licznym reinterpretacjom; nie raz wykazano, że jego archetypiczne dramaty nie ulegają zębom czasu. Genialność &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jego &lt;/span&gt;polega na tym, że bez trudu odnajduje się w zmieniających się realiach dynamicznego świata współczesnego, nie idąc przy tym na żadne kompromisy.&lt;br /&gt;Teatr Fikcyjny zaprezentował ostatnio uwspółcześnioną wersję dramatu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Romeo i Julia&lt;/span&gt;, pod zmienionym tytułem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Romeo i Julian. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Romeo to dziecko przedmieść, członek gangu, dostawca marihuany, o skłonności do alkoholu i szybkiej jazdy na motorze. Julian, chłopak z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;tzw&lt;/span&gt;. dobrego domu, wychowywany, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;niczym w klatce &lt;/span&gt;-- w tradycyjnych wartościach, ze zgrozą odkrywa własną orientację. Romeo fascynuje go niczym nieskrępowaną swobodą i krzykliwą autoekspresją. Wkrótce dwóch młodzieńców połączy gwałtowne uczucie, skazane wszak z góry na niepowodzenie w naszym &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;homofobicznym &lt;/span&gt;świecie. Ani rodzina Juliana, tkwiąca w konserwatywnych przesądach, nie może zaakceptować jego odmienności, ani środowisko Romea nie może przyjąć jego uczucia do dziecka konformistycznych mieszczuchów&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;Chociaż wszystko jest tu wiadome i zmierza do z góry przewidzianego finału (Julian przedawkował, Romeo zginął w samobójczym wypadku motorowym), jednak reżyserowany przez Annę X. Kowalską, młodą reżyserkę i &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 51, 0);"&gt;teatrolożkę &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;spektakl Teatru Fikcyjnego ma wielką siłę wyrazu. Wspaniałe, poruszające sceny karkołomnych motorowych popisów Romea pod balkonem Juliana,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 51, 0);"&gt; czułe dialogi&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;, wreszcie dramatyczna scena finałowa -- to tylko niektóre elementy, przesądzające o wielkości przedstawienia. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;Jedynym mankamentem jest niekiedy może zbyt nieśmiała, zbyt wygładzona gra aktorska, jakby odtwórcy głównych ról nie do końca wierzyli, że warto głosić ideę &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 51, 0);"&gt;tolerancji&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;, że &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 51, 0);"&gt;mury w końcu runą&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;. Może krępuje ich nieco znajomość tekstu oryginalnego. Ale przecież i Szekspir był, jak wiadomo, gejem, a jego dramat to jakże przemyślna mistyfikacja, która pod przykrywką tradycyjności przemyca ową piękną myśl: &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 51, 0);"&gt;prawdziwa miłość musi w końcu zwyciężyć&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 51, 0);"&gt;Ludzkość tego doczeka&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;(W.A.d.F.)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;Podkreślenia w cytowanym tekście pochodzą od Wojciecha Fumela.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-1976682645454808780?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/1976682645454808780/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/romeo-i-julian.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1976682645454808780'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1976682645454808780'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/romeo-i-julian.html' title='ROMEO I JULIAN'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-6103203479965377573</id><published>2009-01-03T00:57:00.008+01:00</published><updated>2009-01-05T18:50:50.673+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dygresje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='meta'/><title type='text'>blog</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Blog&lt;/span&gt; to słowo z rzędu uwielbianych przeze mnie do białej gorączki. (Proszę się nie gorszyć tym oksymoronem. Użyłem go świadomie. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Mam ambiwalentny stosunek do tego słowa&lt;/span&gt;, powiedziałby Yossarian...) Stawia mnie ono wobec męczonego w szkołach na języku polskim pytania o wyobcowanie ze współczesnej polszczyzny...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby trochę zmądrzeć, zajrzałem najpierw do słowników. (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Online&lt;/span&gt;, żeby nie było.)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://sjp.pwn.pl/lista.php"&gt;Słownik języka polskiego PWN&lt;/a&gt; mówi, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;blog &lt;/span&gt;jest to «dziennik prowadzony przez internautę na stronach WWW».&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem taki głupi. Dobrze wiem, że to anglicyzm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szukam dalej. (Na &lt;a href="http://dictionary.reference.com/"&gt;dictionary.com&lt;/a&gt;, rzecz jasna.)&lt;br /&gt;Dowiaduję się, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;blog&lt;/span&gt; to dziennik &lt;span style="font-style: italic;"&gt;online&lt;/span&gt;. Że występuje w funkcji czasownika: «prowadzić dziennik lub chronologię myśli -- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;online&lt;/span&gt;». Że zwany jest też &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Weblog&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ha! Jesteśmy w domu. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Log &lt;/span&gt;to przecież dziennik (np. pokładowy, podróży itp.). Czyli &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Weblog&lt;/span&gt; to dziennik pokładowy w sieci prowadzony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Welcome on board, Ladies and Gentlemen. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-6103203479965377573?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/6103203479965377573/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/blog.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/6103203479965377573'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/6103203479965377573'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/blog.html' title='blog'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-4943943453419379841</id><published>2009-01-03T00:39:00.010+01:00</published><updated>2009-01-06T13:04:50.033+01:00</updated><title type='text'>Anioł</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Hasło &lt;span style="font-style: italic;"&gt;anioł&lt;/span&gt; odnosi się do dwóch pojęć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Anioł &lt;/span&gt;to istota wyższa, służąca siłom dobra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anioł wygląda zwyczajnie. Nie poznasz go po wyglądzie. Nie nosi skrzydeł, nie bije od niego nierealna poświata. Jednak gdy kroczy przez świat, dookoła dzieją się małe cuda. Tyle że małe cuda mało kto potrafi dostrzec...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anioły są wśród nas. Niejednokrotnie zdarzyło mi się tego doświadczyć, ba! nawet spotkać kilkoro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2a) &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Anioł&lt;/span&gt; to imię męskie, pochodzenia greckiego.&lt;br /&gt;2b) &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Anioł z Acri&lt;/span&gt;, ur. jako &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lucantonio Falcone&lt;/span&gt;, błogosławiony Kościoła Katolickiego.  Żył na przełomie XVII i XVIII wieku. Trzykrotnie wstępował do zakonu kapucynów, i dopiero za trzecim razem zakończył nowicjat i przyjął święcenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[A jak ktoś nie wierzy, to niech sobie sprawdzi. Na przykład na &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/"&gt;Wikipedii&lt;/a&gt;.]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-4943943453419379841?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/4943943453419379841/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/anio.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/4943943453419379841'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/4943943453419379841'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/anio.html' title='Anioł'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-5946242531288963439</id><published>2009-01-03T00:29:00.024+01:00</published><updated>2009-05-17T11:07:13.525+02:00</updated><title type='text'>FUMELOPEDIA</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Fumelopedia &lt;/span&gt;to, innymi słowy, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wojciecha Fumela Encyklopedia Osobliwa. &lt;/span&gt;Poniżej będzie (narastająca z czasem) lista odsyłaczy do konkretnych haseł, które mam nadzieję kiedyś napisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lista będzie alfabetyczna, czyli zaczynać się będzie od haseł na literę A. Na przykład &lt;span style="font-style: italic;"&gt;anioł&lt;/span&gt;. Po nich następować będą hasła na literę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;B&lt;/span&gt;. Na przykład &lt;span style="font-style: italic;"&gt;blog&lt;/span&gt;. I tak dalej, zgodnie z porządkiem liter.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostępne hasła:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ali Ufqi, zob. &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/03/wojciech-bobowski.html"&gt;Wojciech Bobowski&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/anio.html"&gt;anioł&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/blog.html"&gt;blog&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/02/chateau-haut-brion.html"&gt;Chateau Haut-Brion&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;chłopski rozum&lt;/span&gt;, zob. &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/trzy-kategorie-wiedzy.html"&gt;Trzy kategorie wiedzy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/02/cyryl-i-metody.html"&gt;Cyryl i Metody&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/czcibor.html"&gt;Czcibor&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;de Fumel, zob. &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/02/fumel.html"&gt;Fumel&lt;/a&gt; (2)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Epifania, zob. &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/trzech-krli.html"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Trzech Króli&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/02/fumel.html"&gt;Fumel&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Fumel, &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/03/jean-felix-henri-de-fumel.html"&gt;Jean-Félix-Henri de &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Fumel, &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/05/joseph-de-fumel.html"&gt;Joseph de&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/fumelopedia.html"&gt;Fumelopedia&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/04/gobekli-tepe.html"&gt;Göbekli Tepe &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/02/chateau-haut-brion.html"&gt;Haut-Brion&lt;/a&gt;, Chateau&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/hotel-hilberta.html"&gt;Hotel Hilberta&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/04/neval-cori.html"&gt;Nevalı Çori &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;św. &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/02/cyryl-i-metody.html"&gt;Cyryl i Metody&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;św. &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/02/swiety-walenty.html"&gt;Walenty&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/trzech-krli.html"&gt;Trzech Króli&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/trzy-kategorie-wiedzy.html"&gt;Trzy kategorie wiedzy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uroczystość Objawienia Pańskiego, zob. &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/trzech-krli.html"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Trzech Króli&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/02/swiety-walenty.html"&gt;Walenty&lt;/a&gt;, św.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/03/wojciech-bobowski.html"&gt;Wojciech Bobowski&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;zdrowy rozsądek&lt;/span&gt;, zob. &lt;a href="http://fumel.blogspot.com/2009/01/trzy-kategorie-wiedzy.html"&gt;Trzy kategorie wiedzy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-5946242531288963439?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/5946242531288963439/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/fumelopedia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/5946242531288963439'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/5946242531288963439'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/fumelopedia.html' title='FUMELOPEDIA'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-396614016678426482</id><published>2009-01-02T22:03:00.008+01:00</published><updated>2009-01-05T20:34:20.498+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzykologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Atlantyda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka fikcyjna'/><title type='text'>Muzyczna wyspa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 51, 204);font-family:georgia;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;cyt. za 'Traktor królewski'&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;, nr 2 (marzec 2006)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(204, 102, 0);font-family:verdana;" &gt;MUZYCZNA WYSPA&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 102, 0);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Nowe dowody w sprawie rozpętanej przez Platona burzy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 102, 0);font-family:verdana;" &gt;Zachodnie pisma naukowe donoszą o nowych dowodach na istnienie legendarnej Atlantydy. Wsparcie dla zwolenników teorii o jej realności przyszło z niespodziewanej strony. Jak donoszą zachodnie pisma branżowe, nowych faktów w tej sprawie dostarczyły badania… muzykologów, a konkretnie zespołu badaczy portugalskich i iberoamerykańskich pod kierunkiem profesora Anatola Jorge da Alantejo. Wyniki nie zostały jeszcze opublikowane, jednak trwające od kilku miesięcy badania opierały się o analizę występujących po obu stronach Atlantyku formuł melodycznych w zachowanych archaicznych śpiewach oraz porównanie skal południowoamerykańskich fletni pana i starożytnych egipskich obojów podwójnych. Jak się dowiedzieliśmy, odkryto zdumiewające zbieżności. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 102, 0);font-family:verdana;" &gt;“Trwa jeszcze opracowywanie wyników, ale już w tej chwili jesteśmy pewni, że te podobieństwa nie są przypadkowe. Przypuszczamy, że kultury muzyczne po obu stronach Atlantyku wywodzą się od wspólnych korzeni.” mówi prof. de Alantejo. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 102, 0);font-family:verdana;" &gt;Czekamy z niecierpliwością na publikację. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-396614016678426482?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/396614016678426482/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/muzyczna-wyspa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/396614016678426482'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/396614016678426482'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/muzyczna-wyspa.html' title='Muzyczna wyspa'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-6167774682527616774</id><published>2009-01-02T21:43:00.011+01:00</published><updated>2009-01-11T00:20:38.098+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='matematyka inaczej'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dygresje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciąg dalszy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='meta'/><title type='text'>Ciąg dalszy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ doskwiera mi nadmiar zadań do wykonania, nie pozostaje nic innego, jak z czegoś zrezygnować. A że wybór jest trudny, postanowiłem zrezygnować ze wszystkiego. I zająć się czymś "produktywnym".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pora więc na wypocin moich... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciąg dalszy&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z matematyki znamy różne ciągi... ale pewnie mało kto z czytających te słowa (biorąc pod uwagę, że z dużym prawdopodobieństwem mało kto je czyta, mogę tego typu arbitralne sądy wypowiadać bez większego ryzyka pomyłki...) wie, co to takiego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciąg dalszy&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieloletnie studia nad przedmiotem doprowadziły mnie do wniosku, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciąg dalszy &lt;/span&gt;jest to taki ciąg, dla którego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;n&lt;/span&gt;&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;N&lt;/span&gt;. (W tej słynnej definicji z epsilonem i deltą i całą serią kwantyfikatorów, które powracają w nocnych koszmarach niejednego licealisty. A przecież to jedna z prostszych -- i podstawowych -- definicji matematycznych.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciągu dalszego &lt;/span&gt;chciałbym zaznaczyć, że różne rzeczy będę tutaj pisał. Pojawiło się nawet na górze takie miejsce z zasygnalizowanymi tematami. Można by to nazwać &lt;span style="font-style: italic;"&gt;meta-blogiem&lt;/span&gt;, jako że wynosi nas poza przestrzeń blogu, mówiąc coś o nim... Dla wszystkich wystraszonych (jak również dla tych, dla których &lt;span style="font-style: italic;"&gt;meta &lt;/span&gt;jest za rogiem) chciałbym, ku pokrzepieniu, zacytować takie oto &lt;span style="font-style: italic;"&gt;meta-podziękowanie&lt;/span&gt;, jakie trafiło do jednego z lokalnych miesięczników:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt; &lt;span style="color: rgb(204, 153, 51);font-family:trebuchet ms;font-size:100%;"  &gt;META-PODZIĘKOWANIE DLA METAREDAKCJI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podziękowanie jest relacją dwuargumentową, której dziedziną jest zbiór wszystkich ludzi. Zamiast mówić ‘&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;B&lt;/span&gt; są w relacji podziękowania’ mówimy ‘&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A &lt;/span&gt;dziękuje &lt;span style="font-style: italic;"&gt;B&lt;/span&gt;’. Niekiedy relacja podziękowania bywa rozbudowana do postaci trójargumentowej, ‘&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A&lt;/span&gt; dziękuje &lt;span style="font-style: italic;"&gt;B&lt;/span&gt; za&lt;span style="font-style: italic;"&gt; C,&lt;/span&gt;’ przy czym argument&lt;span style="font-style: italic;"&gt; C&lt;/span&gt; może być dowolnym przedmiotem. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;A &lt;/span&gt;nazywamy ze względów gramatycznych podmiotem dziękującym, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;B&lt;/span&gt; — z braku lepszych pomysłów — nazywamy adresatem podziękowania, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;C&lt;/span&gt; zaś ze względów formalnych nazywamy przedmiotem podziękowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przykład&lt;/span&gt;: Czytelnik dziękuje redakcji za ostrzeżenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;‘Czytelnik’ jest w tym zdaniu podmiotem dziękującym, ‘redakcja’ adresatem podziękowania, zaś ‘ostrzeżenie’ przedmiotem podziękowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Meta-wdzięczny meta-czytelnik&lt;br /&gt;pan Anatol &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 153, 51);font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-6167774682527616774?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/6167774682527616774/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/cig-dalszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/6167774682527616774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/6167774682527616774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/cig-dalszy.html' title='Ciąg dalszy'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-1097978635708180897</id><published>2009-01-01T01:27:00.007+01:00</published><updated>2009-01-04T15:35:43.380+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nowy rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='matematyka inaczej'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dygresje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='current'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tłumaczenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nawiasy'/><title type='text'>2009</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;No i zaczął się. Chociaż jeszcze nie wszędzie... Ale nie bądźmy drobiazgowi. &lt;/span&gt;Aha, kto? Niespodzianka. Rok 2009. (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Fanfary, fajerwerki&lt;/span&gt; i jeszcze parę innych słów na&lt;span style="font-style: italic;"&gt; f&lt;/span&gt;.) Zaskoczeni, co?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wszystkim odwiedzającym &lt;/span&gt;(już widzę te tłumy... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;oczyma duszy mojej&lt;/span&gt;, rzecz jasna), życzę, by był &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jeszcze &lt;/span&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;podkreślenie na tym słowie proszę&lt;/span&gt;) lepszy od poprzedniego. By przyniósł Wam nową radość, nowe siły, nowe pomysły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;{Nawiasem mówiąc [a mam teraz na myśli drugi nawias w owym, tfu, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;poście&lt;/span&gt; (jasny gwint, dawniej post był przede wszystkim Wielki...)], zastanawiająca sprawa z tymi różnymi tłumaczeniami. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oczyma duszy mojej &lt;/span&gt;to rzekomo odpowiednik szekspirowskiego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;In my mind's eyes&lt;/span&gt;... [Dla słabiej zorientowanych proponuję szerszy fragment: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Methinks I see -- Where? -- In my mind's eyes.&lt;/span&gt;] Pomińmy milczeniem (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nomen omen&lt;/span&gt;) kwestię ostatnich słów Hamleta... [W oryginale brzmią: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The rest is SILENCE. &lt;/span&gt;(Podkreślenie od mojej skromnej osoby pochodzi.)]}&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę się matematycznie zrobiło przez te nawiasy. (A nawiasy są, jak wiadomo, różne. Kwadratowe i okrągłe.) Mój profesor logiki byłby... ale może innym razem o nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-1097978635708180897?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/1097978635708180897/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/2009.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1097978635708180897'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/1097978635708180897'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2009/01/2009.html' title='2009'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7569097372656672888.post-4430179259320836435</id><published>2008-12-31T21:39:00.014+01:00</published><updated>2009-01-04T15:36:50.861+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tytułem wstępu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sylwester'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dygresje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='current'/><title type='text'>Sylwester mój osobliwy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Osobliwy, bo osobny. Znaczy się, samotny. Siedzę przed komputerem i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;bloga &lt;/span&gt;zakładam... Doprawdy, osobliwy mój Sylwester.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawa rzecz. Nie poznałem nigdy żadnego Sylwestra. A byłoby to zabawne. Musiałby chyba zostać etatowym organizatorem imprez sylwestrowych... Co roku wiedziałbym z góry, co mnie czeka w Sylwester. Hmm... Sylwester u Sylwestra...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam wszystkich Sylwestrów za te głupie sylwestrowe żarty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale co zrobić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedzę sam, bo jakoś nikt o mnie nie pomyślał, a ja nie jestem na tyle bezczelny, by dzwonić, dopytywać się, wpraszać... (To znaczy, należało by raczej rzec: "Bywam nie na tyle bezczelny..." &lt;span style="font-style: italic;"&gt;et cetaera&lt;/span&gt;). I tyle. Taka sobie historia.&lt;br /&gt;Słucham odgłosów wystrzałów i wyglądam niekiedy przez okno, obserwując tych, którzy od dobrych kilku godzin, pewnie łącząc się w bólu z mieszkańcami Vanuatu, witają nowy rok.&lt;br /&gt;Świecka tradycja. Nowa. Ale co tam! Już przed Wigilią pierwsze strzały było słychać! (Z Rezurekcją im się pomyliło, czy jak?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomyślałem więc, trudna rada, zacznę w końcu tego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;bloga &lt;/span&gt;pisać, skoro i tak Prezes w Kapeluszu sam z siebie, na wyrost, rzekłbym, zadeklarował, że Wojciech Fumel &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Notatnik osobliwy&lt;/span&gt; w ramach Knajpy prowadzi... A z Prezesem w Kapeluszu się nie dyskutuje. Jedna pani dyskutowała była, i jej potem mleko skwaśniało. (Było to zaś, zaznaczyć trzeba, mleko tzw. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;przedłużonej trwałości&lt;/span&gt;.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie radziłbym jednak spodziewać się cudów po tym moim pisaniu. Taki ze mnie czwartorzędowy raczej pisarzyna i czasem skrobnę coś lewą ręką przy kawie (no bo przecież &lt;span style="font-style: italic;"&gt;prawą &lt;/span&gt;mam &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kawą&lt;/span&gt; akurat zajętą), czasem ktoś życzliwy pochwali, to miło, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ale ile w tym prawdy &lt;/span&gt;(jak mawiał Stachura). A tak, pod presją, tym bardziej, kawy nawet nie ma -- to cóż dobrego z tego będzie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bóg raczy wiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle tytułem wstępu, czy może usprawiedliwienia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7569097372656672888-4430179259320836435?l=fumel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fumel.blogspot.com/feeds/4430179259320836435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2008/12/sylwester-mj-osobliwy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/4430179259320836435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7569097372656672888/posts/default/4430179259320836435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fumel.blogspot.com/2008/12/sylwester-mj-osobliwy.html' title='Sylwester mój osobliwy'/><author><name>Wojciech Fumel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15388202354294819389</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
